Aby w pełni korzystać z serwisu należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na SUMOWA PASJA - Forum sumowe - Forum wędkarskie o sumach
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie online

· Goście: 5

· Użytkownicy:


· Łącznie użytkowników: 1,995

· Najnowszy użytkownik: Mati411410


NASZ FANPAGE

Studenckie przygody wędkarskie w USA

wenezuela2.png


Studenckie przygody wędkarskie w USA


To była rzeka na miarę naszej Wisły – duża z pięknymi rybami. Nie miałem szczęścia złowić tutaj dużej ryby. Łowiliśmy głównie bassy – trafił się także bass pasiasty „striped bass”, który z morza wędruje do rzek w lato. Wtedy dowiedziałem się o istnieniu tego gatunku. Dorasta on do około 20kg. Łowi się go bardzo specyficznie przy samej powierzchni – trochę podobnie do bolenia. Takie ryby tam były ale za cienkie bolki z nas były, w ogóle myśleć o takich rybach. Na Wisconsin River byliśmy jeszcze może ze dwa razy. Raz pojechaliśmy na drugi brzeg z ciekawości, gdyż zobaczyliśmy grunciarza, który postawił wędki pionowo z dzwoneczkami. Taki widok kojarzył mi się z Wisłą, lub Narwią – no ale tutaj jeszcze nie widziałem wędkarza, który nie łowiłby na spining lub trolling. Pewny siebie przedstawiłem się od razu po Polsku i ku braku mojego zdziwienia uzyskałem polską odpowiedź. Gościu łowił na kukurydzę karpie. Mówił, że w tym miejscu już miał takie 20 kilowe. Ponieważ mój i Bartka głód wypraw był coraz większy postanowiliśmy następnym razem polecieć jeszcze dalej. Gdzie???? Nie mogło być inaczej rzeka Mississippi – Rzeka marzeń!

Wenezuela - cześć II

wenezuela2.png

 

Wenezuela 2010 - część II

 

Rio Ninchara

Ruszyliśmy rano, czyli po 9-ej. Przed nami dużo godzin płynięcia, dużo kilometrów, rzeki przed nami mało żeglowne, problemy mają się zacząć w momencie wpłynięcia na Rio Ninchara. Pierwsze 2h płynięcia Rio Caurą upłynęły nam szybko...

Wenezuela - cześć I

wenezuela_news.jpg


Wenezuela 2010 - część I


Pomysł a raczej nieśmiała myśl o wyjeździe do Wenezueli na „rybałkę” pojawiła się w Lipcu A.D. 2009, na tradycyjnej Wyspie gdzie obchodziliśmy i świętowaliśmy VIII Urodziny WCWI. Hasło Wenezueli rzucił Bartek, że być może się uda jemu pojechać, ja się że tak powiem przymiliłem że i ja chcę, ale na tym etapie to jeszcze było „pisanie palcem na wodzie”. Ja mimo że byłem bardzo niepewny swojego wyjazdu, ale na wszelki wypadek gotówkę zacząłem gromadzić od lipcowej wypłaty, dodatkowo na „awarię” zapewniłem sobie linię kredytową (jak się później okazało linia bardzo się przydała bo wystąpiło kilka „awarii”) przez pół roku nie działo się nic by sprawa ruszyła ostrzej w styczniu tego roku. Bartek mnie poinformował że rozmawiał z organizatorami czyli z Bayangoł i że jestem wpisany na listę uczestników wyprawy, z radości poskakałem sobie trochę. Bo nagle się okazało że rok 2010 będę miał bardzo obfity w wyjazdy zagraniczne, bo i Wenezuela wypaliła i wyprawa do Norwegi na Koło Podbiegunowe, która to Norwegia już była pewna wcześniej bo opłacona prawie w całości.

Wygenerowano w sekund: 0.02
8,142,057 unikalne wizyty